Czemu mu nie chce się uczyć? Jak dobrze motywować do samodzielnej nauki uczniów?
Czy zastanawiałeś się, co tak naprawdę kryje się za słowami: „Nie chce mi się”, gdy dziecko Ci w ten sposób odpowiada?
Jeśli słyszysz codziennie słowa: „nie chcę”, „nudzi mnie to”, lub „jest za trudne”, trudno Ci się z tym pogodzić. Jako rodzic łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że problem leży w lenistwie. A jednak to rzadko jest związane z lenistwem. A właściwie co to oznacza?
Często słowa „nie chce mi się uczyć” oznaczają:
- „Boję się porażki.”
Dziecko unika zadania, bo jest zbyt trudne i czuje, że sobie nie poradzi. Lepiej z góry się poddać, niż próbować i zawieść. - „Nie widzę w tym sensu.”
Brakuje mu wewnętrznego motoru – motywacji. Uczy się dla ocen, a nie dla siebie. - „Nie wiem, jak zacząć.”
Zadanie jest przytłaczające. Dziecko nie ma strategii, by „ugryźć” temat. - „Potrzebuję uwagi.”
Nuda lub brak zainteresowania to często sposób na wywołanie interakcji z rodzicem.
Trzy proste kroki, by włączyć wewnętrzną motywację u dziecka
Wiesz, że nie musisz być surowa i stanowcza, by pomóc swojemu dziecku? Wystarczy, że zmienisz sposób patrzenia na jego samodzielność. Twoim celem jest to, by spróbować przekształcić jego myśli z: „robię to dla mamy” na: „robię to dla siebie, bo jest to dla mnie ważne/ciekawe/przydatne!”
Zbuduj poczucie kontroli i sprawczości
Dzieci lubią mieć wpływ na swoje życie. Uczenie się „od do” na rozkaz zabija chęci. Daj mu wybór – to od razu zwiększa zaangażowanie.
Skup się na PROCESIE nauki, nie tylko na OCENIE
Dzieci, które chwali się za inteligencję („Jesteś taki mądry!”), boją się nowych wyzwań, by nie stracić wizerunku „mądrego”. A te, chwalone za wysiłek („Włożyłeś w to dużo pracy!”) są bardziej skłonne do próbowania i uczenia się na błędach.
Dlatego bardzo ważne dla waszej relacji jest pozytywny feedback do dziecka, czyli: „Widać, ile czasu poświęciłeś na to zadanie (ten projekt)! Jestem dumna z twojej wytrwałości.”
Oprócz tego trzeba jeszcze zaakceptować popełnianie błędów. Bo błąd to przecież informacja zwrotna, a nie koniec świata. Zapytaj więc je : „Co poszło nie tak? Co następnym razem zrobisz inaczej?” To właśnie uczy odpowiedzialności za siebie i wykorzystywania metod rozwiązywania problemów.
Zapewnij dobrą organizację i regenerację dziecka
Nawet najlepszy samochód nie pojedzie bez paliwa (organizacja) i postoju na stacji (regeneracja).
- Mini-sesje
Zamiast kazać siedzieć godzinami, wprowadź zasadę naprzemiennej nauki i przerw (np. 25 minut nauki, 5 minut przerwy). Małe, osiągalne cele są mniej przerażające. - Strefa bez zakłóceń
Pomóż mu zorganizować kącik do pracy – czysty stół, bez telefonu w zasięgu ręki. Nie chodzi o surowy rygor, ale o stworzenie rutyny, która ułatwia start. - Ruch to zdrowie
Po szkole potrzebny jest czas na wyładowanie energii (bieganie, rower, zabawa). Dopiero potem łatwiej będzie skupić się na nauce. - Nie zapomnij o przekąsce!
Bo głodny mózg nie pracuje.
Ty jesteś wzorem do postępowania!
Pamiętaj, że jako rodzic jesteś lustrem dla swojego dziecka. Jeśli sam chętnie sięgasz po książki, uczysz się nowych rzeczy (np. języka, obsługi nowego programu), to naturalnie wzbudzasz ciekawość i szacunek do procesu nauki.
Pamiętaj, by nie zmuszać, lecz zachęcać do odkrywania nowego. Połącz to, czego się uczy, z jego pasjami:
- Czy interesuje się piłką nożną? Policzcie średnią bramek (matematyka).
- Czy lubi gry wideo? Poszukajcie historii ich powstawania (historia/język polski).
Wiemy już, że motywacja do nauki nie jest automatyczna u młodych osób. Trzeba nad tym pracować i pielęgnować nowe nawyki. Skupmy się dlatego na podsuwaniu dziecku ważnych dla niego powodów, by osiągać wyznaczone cele.
Share this content:


