Opieka wytchnieniowa z Fundacji Ktoś
Opieka wytchnieniowa
Chcę poruszyć ważny temat dla rodziców posiadających w domu dziecko niepełnosprawne. Wymagają oni wsparcia w formie czasowej, doraźnej przerwy w sprawowaniu bezpośredniej opieki. Opieka wytchnieniowa dotyczy:
- dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności,
- osób z orzeczeniem o niepełnosprawności w stopniu znacznym
- osób z orzeczeniem traktowanym na równi z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności.
Zapewnienie wsparcia w zakresie usług opieki wytchnieniowej wpisuje się w główny cel państwowego funduszu celowego pn. Fundusz Solidarnościowy. Wsparcie w tej formie jest udzielane członkowi rodziny lub opiekunowi osoby niepełnosprawnej w czasie i w takim zakresie, jakie jest niezbędne.
Limit usług opieki wytchnieniowej na 1 uczestnika wynosi nie więcej niż:
- 240 godzin usługi świadczonej w ramach pobytu dziennego oraz
- 14 dni pobytu całodobowego
O pomoc można się starać za pośrednictwem gmin i powiatów poprzez:
- wzmocnienie dotychczasowego systemu wsparcia,
- dofinansowanie do gmin i powiatów w tym obszarze,
- poradnictwo specjalistyczne np. psychologiczne lub terapeutyczne dla rodzin lub opiekunów,
- naukę w zakresie pielęgnacji, rehabilitacji i dietetyki dla rodzin lub opiekunów.
Dokument Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej pt. „Program Opieka wytchnieniowa- edycja 2022 ” widnieje poniżej, w formie do pobrania.
W Łodzi tę pomoc oferuje Fundacja Ktoś, którą niedawno odwiedziłam. Siedziba fundacji mieści się na ul. Śmigłego – Rydza 70 w Łodzi.
Fundacja ta na cele statutowe, czyli pomoc rodzicom w szczególnym położeniu nie otrzymuje niestety środków z Funduszu Solidarnościowego.
Według danych Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej osób uprawnionych do korzystania z opieki wytchnieniowej jest 1,1 mln. W tym roku rządowe wsparcie przewidziane zostało dla…3 tys. osób. To kropla w morzu potrzeb.Tę lukę w systemie starają się wypełnić organizacje pozarządowe. Jedną z nich jest Fundacja KTOŚ.
Aby wesprzeć jej działalność można pomóc poprzez:
- zostanie darczyńcą przez stronę Fundacji
- bezpłatne wspieranie Fundacji KTOŚ przy okazji zakupów online przez przypominajkę Fanimani
- deklarację przekazywania punktów za zakupy w aplikacji Rossmann
- bycie regularnym patronem Fundacji na Patronite

Fundacja Ktoś
Przedstawiam poniższej rozmowę z Magdaleną Kijańską – założycielką Fundacji KTOŚ oferującej bezpłatną opiekę wytchnieniową w Łodzi i Poznaniu dla opiekunów (głównie mam) osób wymagających wsparcia w codzienności.

„Pani Magdaleno, kim jest KTOŚ?
Często mówimy, że w trudnych chwilach ważne jest, żeby nie być samemu, żeby KTOŚ był przy nas, KTOŚ zaufany, żeby KTOŚ nam pomógł. Przy mnie w momencie podejmowania decyzji o założeniu fundacji był właśnie taki KTOŚ. Pomyślałam, że to dobra nazwa.

Dziś ja sama staram się być takim KTOSIEM dla innych. Mało tego, wierzę, że ten KTOŚ drzemie w każdym z nas, trzeba go tylko w sobie obudzić. To ścieżka zawodowa, na którą skierowało mnie życie. Czerpię z niej ogromną satysfakcję i myślę, że nic w świecie nie dzieje się przypadkiem.

A jak powstał KTOŚ?
Pomysł na fundację powstał w mojej głowie kilka lat po stracie dziecka, kiedy próbowałam ułożyć swój świat na nowo. Moja córcia była nieuleczalnie chora. Czuwałam przy jej łóżku całą dobę, bez przerwy. Bałam się, że nikt nie zaopiekuje się nią tak jak ja. Dziś wiem, że to nie było dla mnie dobre. Że potrzebowałam odpoczynku, chwili wytchnienia, ale nie byłam w stanie sobie na nie pozwolić. To w dłuższej perspektywie odbiło się na moim zdrowiu. Dlatego dziś tak bardzo zależy mi na budowaniu systemu wsparcia wytchnieniowego w Polsce. Dlatego właśnie staram się mówić głośno o tym, że opieka wytchnieniowa to nie jest luksus, to absolutna konieczność.

Komu pomaga KTOŚ?
Wspieramy osoby, które podjęły ogromny wysiłek opieki nad kimś bliskim, kto wymaga stałej pomocy. Całodobowej, 7 dni w tygodniu, często przez wiele lat. Mamy pod opieką 48 rodzin – w Łodzi i Poznaniu.
Opiekunowie osób wymagających wsparcia w codziennym funkcjonowaniu to grupa, o której wciąż mówi się i słyszy niewiele. W naszym przypadku są to w zdecydowanej większości mamy osób z niepełnosprawnością. Bywa, że są to także żony lub mężowie osób ciężko chorych lub dzieci, które na cały etat opiekują się schorowanym rodzicem.

Opiekunowie żyją w cieniu. Gdy pojawia się choroba bliskiej osoby, zapominają o tym, kim byli dotychczas, o swoich planach, marzeniach, pasjach. Stają się niewidzialni. Jest ich w Polsce ponad 1,1 mln. To więcej niż mieszkańców Krakowa. Jednak niełatwo jest ich spotkać, wielu z nich rzadko wychodzi z domu. Każdy opiekun to osobna historia. Łączy ich jedno: zmęczenie stałym napięciem, czuwaniem, byciem w gotowości.
Niesiemy im wytchnienie i pomagamy na chwilę „zejść z dyżuru„.Na czym w praktyce polega opieka wytchnieniowa? To wizyta opiekuna wychnieniowego, który na kilka godzin dziennie bezpłatnie wyręcza stałego opiekuna w trosce o osobę, która wymaga wsparcia.
Dla wielu osób (takich jak np. samodzielne mamy) to jedyna szansa na: wyjście z domu, odpoczynek, zjedzenie w spokoju ciepłego posiłku czy nieprzerwany sen.
Spotkanie może mieć formę zajęć w domu lub (jeśli stan zdrowia podopiecznego na to pozwala) wspólnego przejazdu i zajęć w siedzibie fundacji lub innych wspólnych aktywności poza domem.

Zapewniamy też bezpłatną pomoc psychologiczną. Stała opieka nad bliską osobą to sytuacja bardzo obciążająca nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Wypalenie, stany lękowe, depresja – to częste przypadłości opiekunów. Cena, jaką płacą za lata zagryzania zębów, bycia dzielnym i nie do zdarcia. KTOSIOWI psycholodzy i terapeuci służą wtedy profesjonalnym wsparciem. Pomagają zażegnać kryzys, wykorzystać go twórczo, by móc lepiej realizować własne potrzeby – dbając nie tylko o podopiecznego, ale również o sobie.

Czy można porównać potrzebę opieki wytchnieniowej do zaleceń załogi samolotu, by najpierw maseczkę z tlenem założyć sobie, a dopiero potem dziecku?
Tak, działa tu ten sam mechanizm. W fundacji KTOŚ wspieramy opiekunów, którzy nie mają już siły zadbać o własne potrzeby. Wyręczamy ich w obowiązkach, umożliwiamy wyjście z domu, złapanie oddechu, regenerację sił. Opiekujemy się nimi z troską, jakiej sami sobie skąpią. Pokazujemy, że są ważni i warci uwagi, a dbałość o czas dla siebie i swoją równowagę psychiczną to warunek tego, by mogli skutecznie wspierać swoich bliskich. Dawanie siebie innym wymaga wpierw zadbania o własne potrzeby. Bo ratownik, który opadnie z sił, nie uratuje już nikogo.

Czy możliwe jest w ogóle połączenie opieki nad osobą wymagającą stałego wsparcia z pracą zawodową?
Przy obecnym stanie wsparcia systemowego jest to bardzo trudne. Bo praca w domu to więcej niż etat. Na przykład całodobowa samodzielna opieka nad osobą, która wymaga stałego intensywnego wsparcia to na dłuższą metę praca ponad siły. Dlatego powstał KTOŚ. By wspierać opiekunów w formie opieki wytchnieniowej (najczęściej mamy) w ich w codziennej pracy, dawać im kilka godzin „urlopu” w tygodniu i sprawiać, by ich „warunki zatrudnienia” były choć trochę lepsze.

Czy jest jakaś historia, która szczególnie zapadła Pani w pamięć?
Jest ich wiele, ale opowiem o Joli, która od 44 lat nie przespała w całości ani jednej nocy. Jest samodzielną mamą. Całą dobę opiekuje się swoim synem. Rafał ma 44 lata. Nie jest w stanie żyć samodzielnie. Urodził się z porażeniem mózgowym. Cierpi na epilepsję, nie widzi, nie mówi. I choć jest już dorosłym mężczyzną, wymaga opieki jak niemowlę. Jola była niewyobrażalnie zmęczona. Fizycznie i psychicznie. Potrzebowała chwili, kiedy KTOŚ zmieni ją przy łóżku syna. Dwa lata temu Jola pierwszy raz widziała świąteczne dekoracje na Piotrkowskiej, które od lat oglądała tylko w telewizji. Opowiadała o tym ze łzami w oczach. To jest taka sytuacja, która pokazuje, jak bardzo odcięte od świata bywają mamy osób z niepełnosprawnością.

Pamiętam też sytuację, kiedy Aga – jedna z naszych Podopiecznych z niepełnosprawnością intelektualną po pobraniu krwi, którego bardzo nie lubi powiedziała: „jak się boję, to sobie w myślach powtarzam imiona wszystkich moich KTOSIÓW. I jak mnie boli, to też. I wtedy jest lepiej.”. Nasze imiona jako środek uspokajający i przeciwbólowy. Bardzo mnie to porusza. Bo to pokazuje istotę naszej pracy. Fakt, że opieka wytchnieniowa to nie tylko pomoc w opiece nad osobą, która jej wymaga, proste wyręczenie w obowiązkach. To przede wszystkim stała, życzliwa obecność, empatia, uważność – budowanie prawdziwych relacji.

Jak można stać się KTOSIEM i zacząć pomagać razem z Wami?
Nasza praca jest możliwa wyłącznie dzięki temu, że spotykamy na naszej drodze osoby, które oferują nam swój czas, kontakty, znajomości czy środki finansowe, dzięki którym możemy zatrudniać kolejnych opiekunów wytchnieniowych.”
Po więcej informacji możecie zajrzeć na stronę Fundacji Ktoś:
https://www.facebook.com/magdafundacjaktos
https://www.instagram.com/fundacjaktos/
https://patronite.pl/fundacjaktos
Serdecznie dziękuję za tak obszerną wiedzę od założycielki Fundacji na temat jej funkcjonowania i opieki wytchnieniowej. Działa ona w bardzo ważnej dla mnie przestrzeni, udzielanej pomocy rodzinom. Sama zajmuję się z mężem córką wymagającą całodobowej opieki i terapii. Znam i rozumiem położenie matek, na których spoczywa bardzo dużo obowiązków związanych z opieką, leczeniem i terapią pociechy. Wielu rodziców wśród moich znajomych potrzebuje takiej pomocy w formie opieki wytchnieniowej.


