autyzm,  dzieci

Kiedy dziecko chce w kółko prezenty…

Inne mamy często mówią mi o swoich  pociechach: „On nie przestaje prosić. Chce jeszcze jedną zabawkę, jeszcze jeden zestaw. Przecież dopiero co były święta”. W ich głosie słychać zmęczenie, czasem poczucie winy, a czasem bezradność. Szczególnie wtedy, gdy dziecko jest w spektrum autyzmu i prośby przybierają formę uporczywych powtórzeń, napięcia, a nawet wybuchów emocji.

Zacznijmy od najważniejszego: to nie jest kwestia złej woli ani „rozpieszczania”. To kwestia mechanizmów, które w dziecięcej głowie działają zupełnie inaczej niż w dorosłej.

 

Jak myśli dziecko, które chce kolejnych prezentów?

 

Dla nieletniego – a zwłaszcza dziecka w spektrum – prezent rzadko jest „kolejną rzeczą”. To konkretna obietnica emocji: radości, spokoju, przewidywalności, kontroli albo poczucia bezpieczeństwa. Nowa zabawka to coś znajomego w formie nowości. Paradoks, ale bardzo ludzki.

Dzieci w spektrum autyzmu często:

* silniej reagują na bodźce wizualne (reklamy, półki sklepowe),

* szybciej przywiązują się do przedmiotów,

* lubią powtarzalność i gromadzenie (kolekcjonowanie daje poczucie porządku),

* mają trudność z odraczaniem gratyfikacji („chcę teraz” jest dosłowne, nie metaforyczne).

 

Jeśli zabawka kiedyś przyniosła ulgę, radość albo wyciszenie – mózg dziecka zapamiętuje to jak skuteczną strategię regulacji emocji. I będzie jej szukał znowu.

Problem zaczyna się wtedy, gdy nagroda rzeczowa staje się jedynym językiem motywacji i pocieszenia.

 

Dlaczego „jeszcze jedna zabawka” przestaje działać?

 

Bo działa krótko. Mózg przyzwyczaja się do nagród materialnych bardzo szybko. To mechanizm znany również dorosłym – nowy telefon cieszy przez chwilę, potem znów czegoś brakuje.

U dziecka wygląda to tak:

1. Widzę → chcę → dostaję → czuję ulgę/radość

2. Ulgę zastępuje pustka lub napięcie

3. Znów widzę → znów chcę

I tak w kółko.

Im częściej prezent jest odpowiedzią na emocje, tym słabiej dziecko uczy się innych sposobów radzenia sobie: rozmowy, czekania, szukania rozwiązań, bycia w relacji.

 

Święta, reklamy i zderzenie z rzeczywistością

 

Czas poświąteczny jest szczególnie trudny. Reklamy krzyczą „należy ci się”, sklepy kuszą kolorami, a dziecko nie rozumie kontekstu finansowego ani zmęczenia dorosłych. Dla niego brak kolejnego prezentu nie jest decyzją – jest nagłą zmianą zasad świata.

 

Dlatego zamiast słowami: „Nie, bo już masz tego za dużo”, lepiej powiedzieć:

„Widzę, że bardzo tego chcesz. To dla ciebie ważne. Teraz jednak nie kupujemy nowych rzeczy, ale możemy poszukać innego sposobu, żebyś poczuł się dobrze”.

To nie jest ustępstwo. To nazwanie emocji bez spełniania żądania.

 

Jak rozmawiać z dzieckiem, by już nie poruszać temat zabawek?

 

1. Naucz oddzielać pragnienie od przedmiotu

 

Zamiast skupiać się na „tej konkretnej zabawce”, spróbuj odkryć, co ona daje:

* spokój?

* poczucie kontroli?

* możliwość układania, sortowania, powtarzania?

Gdy to wiesz, możesz zaproponować alternatywy.

 

2. Wykorzystuj pomysłowość dziecka

 

Dzieci w spektrum mają ogromny potencjał wyobraźni – choć często bardzo konkretny.

Jeśli dziecko lubi gromadzić:

* stwórzcie „schowek” już posiadanych rzeczy,

* katalogujcie, rysujcie, róbcie listy,

* wymyślajcie historie o tych przedmiotach.

Zamiast nowej zabawki – nowa rola dla starej.

 

3. Planuj dzień tak, by były „alternatywy”

 

Gdy dzień składa się tylko z zakazów („nie kupimy”), napięcie rośnie.

Dobrze, jeśli dziecko wie:

* co będzie po szkole,

* kiedy jest czas na ulubioną aktywność,

* kiedy coś się kończy.

Przewidywalność zmniejsza obsesyjne skupienie na rzeczach.

 

4. Wprowadzaj „czas chcenia”

 

To bardzo ważne narzędzie.

Można powiedzieć dziecku:

„Widzę, że chcesz. Zapiszmy to na listę. Wrócimy do niej w konkretnym czasie”.

Dla dziecka w spektrum lista jest realna. To nie zbywanie – to struktura.

 

A gdy naprawdę nie ma pieniędzy?

 

Nie trzeba tego ukrywać, ale też nie obciążać dziecka dorosłym lękiem.

Wystarczy poinformować go w ten sposób:

„Teraz nie możemy kupować nowych rzeczy. Mamy inne priorytety. To nie jest twoja wina. Moim zadaniem jest się tym zająć”.

To zdanie daje dziecku ulgę. Zdejmuje z niego odpowiedzialność.

Na koniec chcę powiedzieć coś bardzo ważnego. Otóż dziecko, które ciągle chce prezenty, nie jest chciwe. Ono czegoś szuka. Często spokoju, uwagi, regulacji emocji albo poczucia, że świat jest przewidywalny.

 

Jeśli pomożemy mu znaleźć to poza przedmiotami, zabawki przestaną być jedynym językiem porozumienia.

A to proces. Cichy, powolny, czasem trudny. Ale możliwy – nawet wtedy, gdy półki już dawno są pełne.

Share this content:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Family Talks - Rodzinny Blog
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Verified by MonsterInsights